

Kluczowe regulacje zrównoważonego rozwoju w 2026 roku
Przez ostatnie dwa lata unijne regulacje zrównoważonego rozwoju kojarzone były niemal wyłącznie z obowiązkami sprawozdawczymi wynikającymi z dyrektywy CSRD. W 2026 r. sytuacja wygląda inaczej. Zakres raportowania jest ograniczany, a równolegle zaczynają obowiązywać przepisy oddziałujące bezpośrednio na produkty i łańcuchy dostaw, a więc na codzienną działalność przedsiębiorstw.
Zmienia się przy tym sama logika obowiązków, które coraz rzadziej opierają się wyłącznie na progach zatrudnienia i przychodów. Coraz częściej zależą one od roli przedsiębiorstwa w łańcuchu dostaw, rodzaju produktu, wielkości importu oraz sposobu wprowadzania towaru na rynek.
Przedsiębiorstwo, które po podniesieniu progów CSRD uznało temat zrównoważonego rozwoju za zamknięty, nadal może podlegać kilku regulacjom jednocześnie. Po zmianach przyjętych w 2026 r. CSRD obejmuje co do zasady przedsiębiorstwa przekraczające średnio 1000 pracowników i 450 mln euro rocznego obrotu netto, jednak progi te nie wyznaczają zakresu regulacji produktowych, celnych ani sektorowych.
Poniżej omawiamy te zmiany, które wymagają działania najszybciej i dotyczą najszerszego kręgu przedsiębiorstw. Katalog ten nie jest wyczerpujący, a zakres obowiązków zależy od profilu działalności.
Rozporządzenie PPWR jest stosowane od 12 sierpnia 2026 r.
Rozporządzenie PPWR (UE) 2025/40 zastępuje ponad trzydziestoletnią dyrektywę opakowaniową (94/62/WE) jednolitym zestawem przepisów dla całej Unii. Obowiązuje wprost, w identycznym brzmieniu i od tej samej daty we wszystkich państwach członkowskich, a zgodność opakowania staje się warunkiem legalnego wprowadzenia produktu na rynek unijny.
Pierwszym krokiem jest prawidłowe ustalenie własnej roli: wytwórcy, importera lub dystrybutora. Wytwórca odpowiada co do zasady za ocenę zgodności, dokumentację techniczną i deklarację zgodności UE, natomiast na importerach i dystrybutorach spoczywają przypisane im obowiązki kontrolne i dokumentacyjne. Dokumentacja musi umożliwiać jednoznaczną identyfikację opakowania i ocenę jego zgodności.
W praktyce najwięcej wątpliwości budzi zakres rozporządzenia. Obejmuje ono wszystkie opakowania, w tym zbiorcze i transportowe, a więc również te, które nigdy nie trafiają do konsumenta. Kryterium nie jest branża ani rodzaj produktu, lecz sam fakt wprowadzania opakowanego towaru na rynek unijny. Producentem w rozumieniu PPWR może być zaś nie tylko wytwórca opakowania, lecz także importer i dystrybutor, dlatego wdrożenie warto rozpocząć od inwentaryzacji opakowań i weryfikacji własnej pozycji w łańcuchu dostaw.
Istotne są przy tym dwie kwestie. Po pierwsze, rozporządzenie stosuje się bezpośrednio i nie wymaga transpozycji, więc obowiązek dokumentacyjny powstaje niezależnie od prac krajowego ustawodawcy. Po drugie, wdrożenie rozłożono w czasie, a kluczowy pozostaje rok 2030, kiedy klasyfikacja recyklingowalności zacznie decydować o dopuszczeniu produktu do obrotu i wpływać na wysokość opłat.
EUDR wyklucza z rynku produkty powiązane z wylesianiem od 30 grudnia 2026 r.
Rozporządzenie EUDR (UE) 2023/1115 blokuje sprzedaż w UE produktów powiązanych z wylesianiem. Obejmuje siedem surowców, czyli bydło, kakao, kawę, olej palmowy, kauczuk, soję i drewno, oraz wymienione w rozporządzeniu produkty pochodne, takie jak określone wyroby czekoladowe, skórzane czy meblarskie.
Datą graniczną dla oceny gruntów jest 31 grudnia 2020 r. Jeżeli teren został wylesiony po tym dniu, produkty z pozyskanego tam surowca nie mogą trafić na rynek unijny, nawet jeśli spełniają wszystkie wymogi jakościowe i bezpieczeństwa. Po dwukrotnym przesunięciu obowiązujące terminy to 30 grudnia 2026 r. dla dużych i średnich przedsiębiorstw oraz 30 czerwca 2027 r. dla mikro i małych.
Zakres obowiązków zależy przede wszystkim od miejsca w łańcuchu dostaw. Pełny ciężar wykazania pochodzenia surowca spoczywa na podmiocie wprowadzającym go po raz pierwszy na rynek UE, natomiast dalsze ogniwa mają zadanie znacznie lżejsze, o ile ich dostawcy dopełnili formalności. Praktycznym wyzwaniem nie jest jednak sama procedura, lecz pozyskanie danych o pochodzeniu od dostawców, często z krajów trzecich i często nieprzygotowanych. To zwykle najdłuższy etap całego procesu, dlatego rozmowy z dostawcami warto zacząć wcześniej niż formalne wdrożenie.
Presja rynkowa i tak wyprzedza tu obowiązki wynikające z rozporządzenia. Sieci handlowe i odbiorcy zagraniczni już dziś proszą o udokumentowanie pochodzenia surowca, niezależnie od własnych terminów, ponieważ unikają współpracy z firmami, których towar może zostać wycofany z rynku.
CBAM w fazie definitywnej. Kluczowy termin dla importerów już minął
Mechanizm CBAM (rozporządzenie (UE) 2023/956) nakłada na importerów towarów energochłonnych spoza UE obowiązek zapłaty za emisje gazów cieplarnianych powstałe przy ich produkcji, analogicznie do producentów unijnych objętych systemem EU ETS. Okres przejściowy, oparty wyłącznie na sprawozdawczości, zakończył się 31 grudnia 2025 r. Od tej daty import żelaza i stali, aluminium, cementu, nawozów, wodoru oraz energii elektrycznej powyżej 50 ton rocznie wymaga statusu upoważnionego zgłaszającego CBAM.
Konsekwencja jest bardzo praktyczna. Termin na złożenie wniosku pozwalającego na tymczasową kontynuację importu upłynął 31 marca 2026 r. Kto go dotrzymał, może importować do czasu wydania decyzji. Kto nie zdążył, a przekracza roczny próg 50 ton, nie sprowadzi legalnie towarów objętych mechanizmem do momentu uzyskania statusu, co system celny weryfikuje automatycznie. Dla firmy opierającej produkcję na imporcie stali czy aluminium oznacza to nie karę finansową, lecz zatrzymanie dostaw.
CBAM nie jest przy tym tematem wyłącznie dla hut, ponieważ obejmuje importera, a nie producenta. Firma handlowa sprowadzająca profile aluminiowe, elementy stalowe, cement lub nawozy podlega mu dokładnie tak samo jak zakład przemysłowy. Uwagi wymaga też sam próg 50 ton, liczony łącznie dla wszystkich towarów CBAM w skali całej UE. Nie dotyczy on energii elektrycznej i wodoru, a jego przekroczenie w trakcie roku otwiera obowiązki wstecz, za cały rok kalendarzowy.
Rok 2026 jest rokiem gromadzenia danych. Sprzedaż certyfikatów rusza 1 lutego 2027 r., a pierwszą roczną deklarację wraz z umorzeniem certyfikatów należy złożyć do 30 września 2027 r. Do tego czasu warto pozyskać rzeczywiste dane emisyjne od dostawców, bo wartości domyślne są konserwatywne i coraz droższe, oszacować przyszłe obciążenie i uwzględnić je w polityce cenowej. Odrębną kwestią pozostają zapisy umowne. Umowy z dostawcami rzadko przewidują obowiązek przekazania danych emisyjnych, przez co ich uzyskanie zależy w praktyce od dobrej woli kontrahenta.
Wytyczne EBA zmieniają sposób, w jaki banki przyznają kredyt
Choć wygląda to na temat wyłącznie dla sektora bankowego, w praktyce dotyczy niemal każdej firmy ubiegającej się o finansowanie. Wytyczne Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego w sprawie zarządzania ryzykami ESG (EBA/GL/2025/01) obowiązują banki od 11 stycznia 2026 r. Ryzyka ESG przestają być kwestią wizerunkową i stają się elementem oceny kredytowej, a w ocenie zdolności kredytowej trzeba uwzględniać ryzyko transformacji oraz ryzyko fizyczne, na przykład ekspozycję powodziową wpływającą na wartość zabezpieczenia.
Dla przedsiębiorcy oznacza to, że pierwszym realnym kontaktem z tymi wymogami nie będzie dokument sprawozdawczy, tylko wniosek kredytowy. Bank zapyta najczęściej o emisje gazów cieplarnianych, zużycie i intensywność energetyczną, zużycie wody, ekspozycję lokalizacji na ryzyka fizyczne oraz o plany transformacji i inwestycje modernizacyjne. W Polsce sektor bankowy wypracował jednolity standard ankiety, dostępny na Platformie ESG BIK w wariancie pełnym oraz uproszczonym dla MŚP, dzięki czemu firma przygotowuje jeden zestaw danych, a nie osobny dla każdego banku.
Brak własnych danych nie musi automatycznie oznaczać odmowy finansowania, ale może spowodować wykorzystanie przez bank danych zastępczych lub średnich sektorowych, które nie zawsze będą dla przedsiębiorstwa korzystne. Ostateczny wpływ na ocenę ryzyka, warunki finansowania i wymagane zabezpieczenia zależy od metodologii danego banku.
Wspólny mianownik tych regulacji
PPWR, EUDR, CBAM i wytyczne EBA różnią się zakresem i adresatami, obsługiwane są przez różne działy i podlegają różnym organom. Łączy je jednak to, że zaczynają obowiązywać w wąskim oknie czasowym i w dużej mierze wymagają tych samych informacji, czyli mapy dostawców i krajów pochodzenia, składu materiałowego i masy, klasyfikacji towarowej i wolumenów, dokumentacji od dostawców, a w przypadku CBAM i banku również danych emisyjnych.
Największym ryzykiem jest traktowanie tych przepisów osobno, bo wtedy te same dane zbierane są kilkakrotnie, koszt zgodności rośnie wielokrotnie, a między dokumentami pojawiają się rozbieżności. Znacznie skuteczniejsze jest ustalenie na wstępie, które regulacje rzeczywiście dotyczą firmy i w jakiej roli, a następnie zbudowanie jednego rejestru danych o dostawcach, materiałach, wolumenach i pochodzeniu. Najczęstszą przyczyną opóźnień nie jest bowiem brak wiedzy, lecz brak właściciela procesu na styku zakupów, jakości, logistyki i finansów.
W kolejnych artykułach każdej z tych regulacji poświęcamy osobny tekst, w którym opisujemy polskie przepisy i konkretne kroki wdrożeniowe.
Autor: Alicja Gmerek, ESG Specialist w SWGK
